Afirmacje

Afirmacje
Z definicja jasno wynika, że jest to zdanie wpływające na poziom samoakceptacji. Z łac. Affirmarre – potwierdzać, zapewniać. Polega zazwyczaj na powtarzaniu pozytywnych twierdzeń na swój temat, co ma sprawić, że będziemy się z nimi identyfikować.
Czyli zapewniamy siebie, że wypowiadane przez nas pozytywne zdanie o sobie jest prawdą. Czyli stosujemy autosugestie.
Zanim jednak zaczniemy stosować je na sobie warto trochę czasu poświęcić na ich analizę. W sieci można znaleźć mnóstwo afirmacji dot. Zdrowia, pieniędzy, szczęścia, związków.
Dużo w tym bałaganu. Część z nich to po prostu przekonania, które należy zmienić. O przekonaniach już pisałam więc wiemy, że warto się nad tym tematem pochylić i popracować dla lepszych efektów.
Np. Jestem źródłem swojego bogactwa.
Jeśli przyjmiesz takie przekonanie za prawdziwe to na pewno odnajdziesz w sobie to „coś” co spowoduje, że zaczniesz dążyć do bogactwa z przekonaniem, że to TY jesteś jego autorem.
W dużej części proponowanych nam afirmacji występuje słowo Bóg.
Np. Bóg czuwa nad moim związkiem i go wspiera.
Zdanie jak najbardziej pozytywne ale dla ateisty wręcz odstraszające. Mi też nie do końca pasują afirmacje tego typu. Kojarzy mi się to z oddawaniem odpowiedzialności za moje małżeństwo Bogu. A skoro można oddać Bogu całą odpowiedzialność za mój związek, (no bo przecież i tak będzie nad nim czuwał i go wspierał nawet wtedy gdy ja przestanę się starać o jakość mojego związku)to wszystko co dzieje się w moim życiu mogę „zwalić” na Boga. Potem mam świetną wymówkę pt „Bóg tak chciał” nawet gdy związek się rozpadnie. Według mnie największy wpływ na mój związek mam ja i mój partner. To my decydujemy czy trwamy w małżeństwie czy bierzemy rozwód. Jeśli chcemy stosować takie afirmacje musimy być świadomi, że mamy wpływ na to jak będzie wyglądało nasze małżeństwo. My podejmujemy ostateczną decyzję czy zaangażujemy się w nasz związek. Jeśli nie będziemy robić kompletnie nic dla swojego partnera, a wciąż powtarzać przykładową afirmację, to dokąd nas to zaprowadzi?
Za bardzo przydatną afirmację uważam np. tą „ Szanuję i kocham swoje zdrowie.”
Powtarzałam ją wielokrotnie zanim zaczęłam się zastanawiać czy aby na pewno mówię prawdę. Okazało się, że „kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą” . Zaczęłam bardziej przyglądać się temu co w moim życiu działa na korzyść a co źle wpływa na moje zdrowie. Okazało się bowiem, że jest kilka rzeczy które można poprawić aby dłużej cieszyć się zdrowiem. Przypomniało mi się, że należy wykonać odkładane „na potem” badania i wizyty lekarskie. Mimo iż od dłuższego czasu nie choruję nadal dbam o swoje zdrowie. Dzięki takim afirmacjom uświadomiłam sobie, że to mi zależy na tym aby cieszyć się dobrą kondycją fizyczną i psychiczną jak najdłużej. Nawet jeśli dotknie mnie choroba nie będę miała wtedy żalu do siebie, że coś zaniedbałam. Będę mogła z czystym sumieniem stwierdzić, że zrobiłam wszystko co mogłam, w danym momencie, dla siebie zrobić.
Z mojego doświadczenia wynika, że sama wiara w wypowiadane słowa czy zdania to dobry początek dla kogoś kto wchodzi w proces rozwoju osobistego. Takie afirmacje jak powyższa otwierają umysł, dają nam poczucie, że mamy wpływ na to co się z nami dzieje. Pozwala dostrzec jak wiele elementów naszego życia jest w naszych rękach. Załóżmy, że powtarzamy podobną afirmację z dodaniem do niej Boga. Mogłaby brzmieć następująco „Bóg czuwa nad moim zdrowiem.” Tu już włącza się inny tok myślenia. Po co rezygnować z niezdrowych napojów, posiłków, używek i robić badania skoro Bóg nad tym czuwa? Bóg zapewni mi zdrowie. No ok., ale pamiętaj, że „lekarz leczy a Bóg uzdrawia”. Inną kwestią jest jazda z dużą prędkością. Osoba która szanuje swoje zdrowie nie będzie narażała się na niepotrzebne niebezpieczeństwo i kalectwo. Warto przemyśleć bo zdrowie mamy tylko jedno.
Naprawdę warto przemyśleć każdą znalezioną przypadkiem afirmację zanim zacznie się ją stosować. Bezmyślne stosowanie afirmacji w niczym nie pomoże. A ma pomóc.

Afirmacja ma wpływ na poziom samoakceptacji więc rób to mądrze. Przeanalizuj swoje przekonania i dostosuj afirmacje do tego co chcesz osiągnąć.
Większość chce mieć wszystko: zdrowie, szczęście, rodzinę, bogactwo. Afirmują i afirmują i nic. Siedzą, medytują, słuchają może nawet wyciągają jakieś wnioski. Mało kto jednak zabiera się do działania. Stosowanie afirmacji jest zajęciem wyjątkowo przyjemnym więc trudno go sobie odmówić. Jest też zajęciem pożytecznym więc polecam. Przestrzegam jednak przed pokładaniem całej swojej wiary w afirmacje. „Wiara bez uczynków jest martwa.
Są też afirmacje, Które w moim przypadku na początku narobiły więcej zamieszania niż pożytku. Mam tu na myśli wszystkie zdania utwierdzające mnie w przekonaniu, że bogactwo i obfitość są moim naturalnym stanem, że przyciągam pomyślność i pieniądze itd. Zanim takie afirmacje zaczęły działać na moją korzyść minęło kilka miesięcy. Długo nie mogłam zrozumieć dlaczego jedne są niemal oczywiste i działają od zawsze w moim życiu, tylko trzeba było uświadomić to sobie a inne nie. Mozolnie spisywałam niektóre, tworzyłam całe listy afirmacji a potem skreślałam, poprawiałam, tworzyłam własne. Z lepszym lub gorszym skutkiem ale pracowałam nad tym. Sprawdzałam które są dla mnie najodpowiedniejsze. Przeczytałam kilka porad jak stosować afirmacje, jak tworzyć własne na swój użytek i udało się. Po długim czasie zrozumiałam, że nie chodzi o samą wiarę, że to co mówię teraz do siebie kiedyś będzie prawdą. Tak! Kiedyś! Powtarzałam niektóre afirmacje tylko dlatego, że wierzyłam, że kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą. Tak też dzieje się obecnie w moim życiu. Przekonałam się, że aby zmienić swoje życie muszę dokonać zmiany w swoim umyśle. Przysłowiowo wyprać sobie mózg po swojemu. Co mi po afirmowaniu bogactwa skoro mam raty do spłacenia? Albo afirmuję bogactwo albo długi. Nie można mówić jednego a myśleć o drugim bo to nic nie da. Strata czasu i zapewnione rozczarowanie. Albo czuję, że jestem bogactwem albo czuję że jestem dłużnikiem. Jeśli na poziomie świadomym mam dług to jak podświadomość ma przyjąć, że jestem np. milionerką? Zatem trzeba przekonać podświadomość, że ma dążyć do budowania bogactwa. Muszę być nastawiona całą sobą na osiąganie celów a to wiąże się ze zmianą mentalną. Musiałam przyznać się przed sobą samą do błędów w myśleniu, stworzyć na nowo swoją hierarchię wartości, odrzucić ograniczające przekonania i podjąć działanie. Bez działania nie osiągniesz nic. Działając, nie wierząc w to co robisz, też nie masz zbyt wielkich szans na powodzenie.
Na pewno masz w swoim zestawie afirmację „Zasługuję na bogactwo i pieniądze”. Byłam pewna że ta afirmacja to strzał w dziesiątkę. Byłam przekonana, że każdy człowiek na to zasługuje, nie tylko ja. Każdy. Powtarzałam ją więc bezrefleksyjnie i dziwiłam się, że nic się nie dzieje w tym kierunku. Skoro zasługuję to dlaczego nie otrzymuję. No i w końcu trafiłam na artykuł, czy książkę, w której napisane było, że bogactwo i pieniądze źle się ludziom kojarzą i dlatego nie są oni przez Świat zaopatrywani w to o co proszą. Zrobiłam zgodnie z zaleceniami. Wypisałam wszystkie przekonania, wszystkie zdania, które kiedykolwiek usłyszałam na temat bogactwa i pieniędzy. Mimo iż wydawało mi się, że pieniądze są czymś dobrym, w zestawieniu znalazło się więcej zdań o negatywnym zabarwieniu niż tych pozytywnych. Wkradła się zazdrość o to, że ktoś ma więcej a ma lżejszą pracę itp.
Dopiero gdy uświadomiłam sobie, że podświadomość przechowuje te wszystkie informacje, że ego nie lubi zmian, że rozwój osobisty to nie tylko przyjemne afirmowanie i wizualizacja. Rozwój osobisty to przede wszystkim odpowiedzialność. Dlatego tak duży nacisk kładę na zmianę przekonań. Po co niby moja podświadomość ma „pracować” nad polepszaniem mojej sytuacji finansowej skoro bogaci to Ci co mówią „spieprzaj dziadu”. W mojej psychice było mnóstwo takich zgrzytów. Tego najpierw musiałam się pozbyć. Dopiero potem z pełną ufnością mogłam stwierdzić, że to ja jestem źródłem swojego bogactwa.
Mam nadzieję drogi czytelniku, że i ty odnajdziesz w sobie te wszystkie śmieci, które serwuje nam głównie TV, usuniesz je raz na zawsze i spojrzysz na swoje życie jak na pasmo sukcesów.
Wierzę, że każdy kto czyta choćby fragmenty tekstów o rozwoju osobistym to osoby, które zasługują na życie szczęśliwe i dostatnie, że w dzień i w nocy wszystko nam sprzyja.

Chcesz uwolnić swój potencjał? Wyrzuć śmieciowe informacje ze swojej głowy! Zrób miejsce na nowe, pozytywne, prowadzące Ciebie do celu.

Dużo w tym tekście piszę o przekonaniach, więc odsyłam zainteresowanych do mojego artykułu na ten temat.

Przekonania

 

Dodaj komentarz