Po co mi asertywność?

Gdy pojawiła się moda na bycie asertywnym w kolorowych czasopismach opisywano asertywność głównie jako umiejętność odmawiania. Przyjęło się, że jeśli ktoś umie powiedzieć stanowczo „NIE” to już wystarczy. Tym sposobem wiele osób uważa się za asertywnych a tak na prawdę potrafią tylko od czasu do czasu czegoś odmówić.

Moim zdaniem osoba asertywna to taka, która potrafi pokierować własnym życiem. Posiada własne zdanie i potrafi je wyrazić. W sposób bezpieczny okazuje swoje stany emocjonalne. Nie boi się wyrażać swojej opinii i potrzeb. Umie przyjąć zarówno krytykę jak i komplement. Nie poddaje się manipulacjom i jest empatyczna. Radzi sobie z poczuciem winy oraz w kontaktach z autorytetem.

W Wikipedii napisano, że „osoba asertywna posiada umiejętność określania własnych oczekiwań i uczenia innych jak chce być traktowana.”

Jak więc widać jest to umiejętność ściśle powiązana z szacunkiem do siebie, z poczuciem, że wszyscy jesteśmy równi więc mamy równe prawa. Osoba, która dobrze rozwinęła w sobie tą umiejętność jest otwarta, akceptuje siebie i co najważniejsze nie narusza praw innych osób.

Jesteśmy więc asertywni nie tylko wtedy gdy mówimy „NIE” ale też wtedy gdy prosimy o coś, wyrażamy swoje potrzeby. Gdy chcemy coś przekazać lub obronić własne stanowisko. Gdy otwarcie wyrażamy swoje poglądy, wartości, przekonania i nie odczuwamy przy tym dyskomfortu oraz nie lekceważymy rozmówcy. Czyli mamy świadomość i w pełni akceptujemy fakt, że nam również ktoś może odmówić, wyrazić w naszej obecności swoją opinię, bronić swoich praw i nie odczuwać z tego tytułu dyskomfortu. Nie atakujemy rozmówcy ani przed nim nie uciekamy.

Celem tego wpisu jest odpowiedź na pytanie „Po co mi asertywność?”, „Czy ona jest mi potrzebna i do czego?”.

Ucząc się asertywności stajesz się pewniejszy siebie. Dowiadujesz się, że Twoje decyzje są Twoje, a nie dopasowane do cudzych oczekiwań. Często (zwłaszcza kobiety) boimy się odmówić lub powiedzieć co naprawdę czujemy ze strachu, że ktoś się obrazi, będzie na nas zły, zawiedziemy kogoś. Gdy jednak mimo tego odczucia uda nam się wyrazić to co w tym momencie czujemy, myślimy, oczekujemy niejednokrotnie dopada nas poczucie winy. Czujemy się winni, bo sprawiliśmy komuś przykrość, bo ktoś na nas liczył, bo komuś odmówiliśmy pomocy.  Warto przyjrzeć się bliżej, czy nie nauczyliśmy naszego otoczenia, że zawsze jesteśmy „na zawołanie”. Czy nie daliśmy przyzwolenia na to by ktoś podejmował za nas decyzje, naruszał nasze granice. Czy przypadkiem nie poświęcamy się dla innych i odczuwamy w związku z tym nadmierne obciążenie cudzymi obowiązkami. Krótko mówiąc przydaje się by nie wchodzono nam na głowę. My mamy zadbać o to by nas nie wykorzystywano do osiągania swoich celów. Mamy swoje własne cele i zależy nam na naszych, więc postawa asertywna pomoże nam szybciej osiągnąć to co zamierzyliśmy bo nie stracimy czasu na cudze.

Bardzo ważne jest by żyć w zgodzie ze sobą. Wyobraź sobie, że jakaś osoba ma na pierwszym miejscu w swojej hierarchii wartości zdrowie. Koledzy z pracy raz w tygodniu  wychodzą na piwo i fastfood. Jeśli dana osoba potrafi o siebie odpowiednio zadbać zwyczajnie powie znajomym, że preferuje zdrowy styl życia. Osoba, której będzie zależało na tym by nie odbiegać od grupy pójdzie i zje i wypije a potem będzie czuć się z tym źle bo złamie zasadę, którą sama sobie postawiła. Osoba która poddaje się treningowi asertywności zauważy, że nie trzeba podporządkowywać się grupie by mieć jej uznanie, akceptacje i szacunek. Łamanie swoich własnych reguł to właśnie brak szacunku do siebie. To okazywanie samemu sobie, że moje wartości i potrzeby (tu dbanie o zdrowie) są nieistotne. Sam sobie odpowiedz co w tym przykładzie jest ważniejsze. Zdrowie czy koledzy?

Umiejętność przyjmowania komplementów to też wynik pracy nad sobą. Często ludzie gdy słyszą słowa uznania umniejszają ich wartość. Czują się zmieszani albo wręcz zaprzeczają, że niby to nie ich zasługa tylko np.całego zespołu itd. Jesteśmy nauczeni, że skromność jest zaletą, wręcz zaletą więc trudno jest nam czasem przyjąć dobre opinie na swój temat. Pomniejszamy je aby nie wyjść na pysznych, zadufanych w sobie itp. Osoba asertywna wie ile pracy włożyła w dany projekt i dziękuje bez skrępowania bo zna wartość swojej pracy i swoją własną. Jeśli ty sam obniżasz wartość wykonanego przez siebie zadania to nie oczekuj, że ktoś to doceni.

A co z krytyką? Nikt nie lubi gdy wytyka mu się błędy. Wiemy, że istnieje takie coś jak konstruktywna krytyka. Słuchamy co inni mają nam do powiedzenia. Mamy prawo powiedzieć „nie zgadzam się z tobą, wg mnie to jest dobrze zrobione”, lub „masz rację poprawię to”. Osoba o niskiej samoocenie będzie reagować na krytykę emocjonalnie, złością, poczuje się pokrzywdzona. Nie piszę tu o agresorach, którzy krzyczą, wyzywają – na takie zachowania nikt nie powinien się godzić. Ale w przypadku gdy ktoś pokazuje Ci gdzie robisz błąd weź na siebie odpowiedzialność. Ktoś wskazuje Ci obszar, który można poprawić. Zyskasz w oczach innych bo Twoje prace będą coraz lepsze.

Napisałam na początku, że moim zdaniem osoba asertywna posiada umiejętność kierowania własnym życiem. Wg mnie dokładnie tak jest. Bez asertywności człowiek jest jak kukła która idzie tam gdzie mu każą. Robi to co mu każą. Bezrefleksyjnie idzie przez życie zadowolony z siebie, że inni go lubią, że mówią o nim, że „on to jest w porządku”. W momencie, w którym postawimy sobie cele, znajdziemy swoją życiowe powołanie, misję, takie podejście traci sens. Nie osiągniesz zbyt wiele próbując cały czas zadowalać innych. Nikt nie będzie wiedział czego chcesz od życia, na czym najbardziej Ci zależy gdy Ty sam nie będziesz potrafił tego wyrazić. Nikt nie okaże Ci szacunku jeśli Ty sam nie okazujesz go innym i nie masz go do samego siebie. Jeśli jest Ci obojętne jak spędzasz czas wolny to inni będą nim dysponować.

Wiecznie spełniasz oczekiwania innych, a sam masz niewielkie lub żadne? To pomyśl do czego to doprowadzi, co osiągniesz taką postawą? Wyraź swoje oczekiwania. Powiedz Światu czego chcesz. Nikt nie odgadnie Twoich myśli. Wyraź swoje pragnienia, nie bój się powiedzieć głośno na czym Ci zależy. Nie spełnione oczekiwania są źródłem frustracji. Nie da się przejść przez życie unikając oczekiwań swoich i innych. One zawsze będą. Zdrowy rozsądek podpowie Ci, kiedy wymagasz cudu, a kiedy Ty jesteś zwyczajnie uległy.

Eksperymentuj ze swoimi zachowaniami. Ludzie cały czas się zmieniają, ty też masz prawo coś zmienić. Masz prawo odwrócić swoje życie do góry nogami. Masz prawo przyjąć nowe, służące Twojemu rozwojowi zestawy zachowań, przekonań, wartości.

Masz obowiązek zadbania o siebie! Nikt inny tego nie zrobi. Masz prawo powiedzieć co Ci się nie podoba i konsekwentnie to egzekwować. Masz prawo żyć na wyznaczonym przez siebie standardzie. Jeśli chcesz by inni szanowali Twoje granice musisz jasno je wyznaczyć. Nikt się nie domyśli gdzie one są i będę notorycznie je przekraczać.

Każdą zmianę zaczyna się od siebie. Masz możliwość skorzystania z treningu asertywności? Jeśli tak to skorzystaj. To umiejętność, która znacznie podniesie jakość Twojego życia. Nie masz takiej możliwości to eksperymentuj. Nie dowiesz się jak coś działa dopóki tego nie wypróbujesz. W sieci jest sporo porad na ten temat. Zaangażuj się w naukę bo naprawdę warto. Im lepiej będziesz traktować siebie tym lepiej będzie traktował Cię świat.

Asertywność to temat rzeka. Jedno jest pewne. To kolejna rzecz, która pozwoli uwolnić Ci Twój potencjał. Bez tej umiejętności będziesz się dusił. Twój potencjał zamiast wychodzić na światło dzienne będzie dalej drzemał i czekał aż ruszysz się do pracy nad sobą. Niech Twoje życie stanie się Twoim dziełem!

Uwolnij pokłady tkwiące w Tobie.

Żyj na miarę swoich możliwości a nie poniżej nich!

 

 

Dodaj komentarz