Samoakceptacja jako przyczyna zmiany

Samoakceptacja wg słownika to zaakceptowanie samego siebie. Definicja skromna i konkretna. Czy jednak każdy może powiedzieć, że akceptuje siebie w pełni, że nie ma kompleksów, że jest zadowolony z siebie? Czy każdy wie jakie ma talenty i w jakim zakresie może je wykorzystać? Czy każdy przyznaje się do słabości, uczuć, myśli, pragnień, oczekiwań przed sobą i innymi?

Samoakceptacja jest fundamentem Twojego rozwoju. To wstęp do wprowadzenia zmian, do zbudowania pewności siebie. Rozwój to proces! Chcesz się rozwijać, chcesz uwolnić swój potencjał, wprowadzić zmiany, które poprawią jakość Twojego życia? To musisz dobrze poznać siebie. Przyjąć siebie takim jakim jesteś obecnie. Jeśli jesteś zadowolony z siebie w 100% to świetnie. Za pewne zatem świadomie kształtujesz swoje życie, realizujesz swoje cele w zgodzie z wyznawanymi przez siebie wartościami.

Niestety o samoakceptacji łatwo się mówi i pisze. Trudniej jest zauważyć swoje wady i zalety, odkryć swoje słabości i talenty a co dopiero je zaakceptować i pokazać światu. Ogarnia nas poczucie dyskomfortu, obawiamy się jak inni nas odbiorą i ocenią. Nie pozwalamy sobie na bycie takimi jakimi jesteśmy na prawdę.

Czasami marnujemy swój czas na obwinianie innych za swoje niepowodzenia, roztrząsamy urazy, zakładamy maski, spełniamy oczekiwania innych aby poczuć się akceptowanym. Porównujemy się do innych zamiast docenić to kim sami jesteśmy. Tracimy mnóstwo czasu i energii, na budowanie obrazu siebie który chcemy pokazać na zewnątrz. Uwierz mi, kamuflowanie braków i ukrywanie swoich wad wymaga więcej wysiłku niż ich zaakceptowanie. A Twoje otoczenie i tak widzi swoje. To co nosisz wewnątrz i tak przejawia się na zewnątrz. Daj sobie prawo do posiadania wad i zalet, oczekiwań, przekonań! Nie umniejszaj swojej roli w świecie.

Często spotykam się z postawą, w której osoba twierdzi, że wie, że zasługuje na wszystko co najlepsze, że nawet kocha siebie a gdy pojawia się okazja do wykorzystania swojego potencjału zwyczajnie się wycofuje. Przyjrzyj się swoim zachowaniom. One wiele o Tobie mówią i nie zawsze to co byś chciał. Stawianie jakiegokolwiek oporu wobec samego siebie jest bez sensu. Poczuj to! Poczuj, że jesteś pełnowartościowym elementem Wszechświata bez względu na wady, braki, mankamenty urody, status społeczny i stan posiadania. Wszechświat Ciebie akceptuje takim jakim jesteś obecnie a Ty sam nie możesz tego dla siebie zrobić?

Zacznij działać. Samoakceptacja manifestuje się poprzez działanie. Myślisz o podwyżce, idź po nią. Zaakceptuj to, że możesz spotkać się ze zgodą i z odmową. Twój umysł tworzy czarne scenariusze, zaakceptuj je i działaj pomimo nich. Twój umysł to nie TY. On chce Cię chronić przed zmianą Ty chcesz zmiany wynagrodzenia. Twój umysł utrzymuje Ciebie w strefie komfortu. Ale Ty możesz mieć inne plany.

Zaakceptuj fakt, że składasz się z umysłu, duszy i ciała. Każdy z tych elementów ma Tobie coś do powiedzenia. Wysłuchaj ich, sprawdź czego chcą od Ciebie, ale pamiętaj, że to TY podejmujesz decyzję.

Brak samoakceptacji powstaje w wyniku doświadczeń życiowych, słów które usłyszeliśmy od ważnych dla nas osób. Nauczyliśmy się tłumić nasze emocje, rezygnować z marzeń i tym samym odebraliśmy sobie prawo do bycia sobą w każdym momencie naszego życia. Ukrywanie smutki czy złości niczego nie zmieni. Udawanie, że nie istnieją to tylko okłamywanie siebie. One i tak wyjdą na powierzchnię, wybuchną ze zdwojoną siłą. Samoakceptacja to nie chwalenie siebie za umiejętność wyrażania uczuć, to wewnętrzna zgoda na ich istnienie. Pojawia się w Tobie coś czego nie pochwalasz? Nie krytykuj całego siebie. To normalne. Początkowo tak jest, że wszystko to co było tłumione zaczyna wydobywać się na powierzchnię. To niewygodne ale potrzebne.

Swojego czasu miałam spory problem z zazdrością. Trudno mi było przyznać się przed sobą, do takiej wady bo przez długie lata w niczym mi nie przeszkadzała. Skutecznie ignorowałam temat bo nie ujawniała się zbyt często. Nie pamiętam nawet, żeby ktoś nazwał mnie zazdrośnicą. W toku pracy nad sobą przyszedł jednak czas i na nią. Zaakceptowałam fakt, że w każdym człowieku pojawia się każde uczucie. Bez sensu było kłócenie się, że mnie coś nie dotyczy. Sama zaczęłam szukać, obserwować siebie, żeby wiedzieć w jakich sytuacjach się pojawia. Dopiero wtedy mogłam podjąć jakąkolwiek próbę zmienienia tego. Gdybym nie zaakceptowała tej wady nie miałabym szansy na dalszy rozwój. Gdybym udawała, że jej nie ma to nie widziałabym obszaru do pracy. Co mi to dało? Szacunek do cudzej pracy. Nauczyłam się doceniać sukcesy innych, zwłaszcza te finansowe, wkład jaki włożyli w swój rozwój, energię i czas jaki poświęcili na budowanie swojego majątku. Przestało mnie interesować czy zarobili uczciwie czy nie. Zaczęłam interesować się tym co ja mogę zrobić, żeby poprawić swoją sytuację finansową. Co pociągnęło za sobą zmianę podejścia do pieniędzy, zaczęłam poświęcać czas na organizowanie budżetu domowego. Wcześniej zwyczajnie przeciekały między palcami. Z pracy tylko nad tą jedną wadą wyciągnęłam dla siebie wiele korzyści. Dlatego wiem, że warto pochylić się nad każdą cechą charakteru. Wada to nie tylko samo zło. Ona coś nam przekazuje. Można ją wykorzystać by wzrastać, by potencjał, który w nas drzemie budził się, wydobywał na zewnątrz.

Akceptacja siebie to przepis na poprawę jakości swojego życia. Przerwij błędne koło w którym tkwisz. Samoakceptacja to warunek, który musisz spełnić by polubić siebie, a potem przyjdzie czas na pokochanie siebie. Nie polubisz siebie udając kogoś kim nie jesteś. Poprawna relacja ze sobą przekłada się na relacje z innymi. Ludzie chętniej przebywają w towarzystwie osób autentycznych, podobnych do nich samych niż z kimś zamkniętym w sobie, zakładającym i ściągającym kolejno swoje maski.

Brak akceptacji siebie prowadzi do frustracji bo wciąż porównujemy się z innymi. Widzimy siebie jako lepszych lub gorszych od innych. Nie tędy droga. Będziemy albo gardzić innymi albo wciąż im ulegać. Pamiętaj, że Ci do których żywisz pogardę tak jak Ty są częścią tego Wszechświata. Ich istnienie też ma swój cel. Porównujemy się tylko i wyłącznie do siebie. Do tego jacy byliśmy wczoraj a jacy jesteśmy dziś. Nie będziesz mieć szacunku do siebie samego gdy wciąż będziesz oglądać się na innych. Dla siebie Ty jesteś centrum zainteresowania. Szukasz akceptacji u innych to jesteś od nich zależny. Szukaj jej w sobie. Naucz się jaj a potem z niej korzystaj. Każdą zmianę zaczynamy od siebie. To paradoks – chcesz kochać i być kochany to daj najpierw miłość sobie. Bóg, Wszechświat, Absolut obdarzył Cię miłością. Teraz Twoja kolej.

„Gdy naprawdę kochasz siebie, niemożliwe jest stworzenie projekcji, że inni cię nie kochają”.

Katie Byron

Porzuć oczekiwanie od siebie doskonałości. Doskonały jest tylko Stwórca. Odpuść i tak nie dościgniesz tego ideału. Masz prawo do ludzkich błędów. Żyjesz wśród innych ludzi, którzy też mają prawo do błędu. Zaakceptuj swoją i cudzą omylność a ułatwisz sobie życie. Niewygodne relacje przestaną Ci ciążyć.

Akceptacja =/= tolerancja

Tolerancja to poszanowanie różnic nawet wtedy gdy się nam nie podobają.

Akceptacja to godzenie się na to na co nie mam wpływu. Aprobata. Uznanie czegoś.

Czyli można tolerować występowanie czegoś ale tego nie akceptować. Jak odnieść to do siebie? Wracając do przykładu zazdrości. Zazdrośnicy są tolerowani, niekoniecznie lubiani i cieszący się uznaniem.

To dość bolesne spostrzeżenie. Mimo wszystko bardzo pomocne i cenne. Pokazuje mi jaki miałam stosunek do siebie kilka lat temu a jak jest dzisiaj.

Większość z nas żyje poniżej własnych możliwości bo zbyt nisko ocenia siebie. Wraz z poprawą Twojej samooceny poprawi się jakość Twojego życia.

Mi pomogło stworzenie listy „szacunku i uznania” oczywiście do siebie przez siebie. Każdy z nas ma takie potrzeby. Spójrz na piramidę Maslowa. https://pl.wikipedia.org/wiki/Hierarchia_potrzeb

Codziennie pisałam na tej liście kilka rzeczy, które sprawiały, że byłam tego dnia zadowolona z siebie, uświadamiały mi, że sama do siebie mam szacunek i uznanie. Nie szukałam na zewnątrz. Ludzie, którzy nie mają szacunku do siebie nie okażą go też mi, więc, nie to za co inni mogą mnie szanować jako obywatela, ale to co ja sama doceniam w sobie. Np. wytrwałość, nawiązanie nowej relacji, wychodzenie ze strefy komfortu.

Im więcej znalazłam w sobie tym więcej dostałam z zewnątrz. To zawsze się przekłada. Chcesz uwolnić swój potencjał? Pracuj nad sobą. Samoakceptacja to fundament. To umiejętność, która pozwoli Ci dalej wzrastać.

Zachęcam do stworzenia listy „szacunku i uznania” i regularnego wypełniania jej aż wejdzie Ci w nawyk.

„Doskonałością jest akceptacja swoich niedoskonałości”.

Klaudia Pingot

2 Komentarze

    • Dziękuję. Cieszę się, że zaciekawił Cię ten wpis. Praca nad sobą jest jest jeszcze ciekawsza niż czytanie. Można w sobie odkryć wiele niespodzianek 🙂

Dodaj komentarz