Twoje pieniądze to Twoja energia!

Twoje pieniądze są Twoją energią…Temat równie interesujący co trudny. W sieci jest mnóstwo tekstów, afirmacji, medytacji, wizualizacji na temat relacji z pieniędzmi, przyciągania do siebie bogactwa itp. Nakłaniani jesteśmy do zmiany perspektywy, zmiany przekonań jakie mamy na temat pieniędzy. Czytając książki na temat prawa przyciągania odnosi się wrażenie, że wystarczy usiąść na kanapie i spadnie na nas milion dolarów.
Koncepcja duchowa, którą chce wam dziś przedstawić to dostatek jako skutek uboczny rozwoju duchowego. Osoba, która się rozwija zdobywa nowe doświadczenia, wprowadza w życie nowe pomysły, jakby „poszerza się”. Dopuszcza myśl, że pieniądz może być częścią rozwoju duchowego.

Czyta, afirmuje, wizualizuje dostatek, dobrobyt, obfitość, bogactwo. Robi to jakiś czas i nie widzi efektów. Święcie wierzy, że już pozmieniała swoje przekonania na temat pieniędzy. Wierzy, że upragnione bogactwo jest w jej zasięgu. Naczytała się, że pieniądze są energią tak jak wszystko co ją otacza i ona również. No a sytuacja materialna nie zmienia się. Oszczędności mizerne, może nawet jakiś dług. Rachunków nie ubyło, pensja wciąż ta sama, w sklepach wszystko drożeje. Wniosek, że to nie działa. Nawet jeśli wpadła gdzieś po drodze jakaś większa lub mniejsza kwota, to jej nie przekonuje. Uznaje to za przypadek. Książki jednak OBIECAŁY, że to będzie MEGA KASA. No i co? Bzdura. Naciąganie. Wpadło parę groszy, już dawno wydane, nic nadzwyczajnego, a po za tym te pieniądze mi się należały…

Pieniądze są energią

Naukowcy przekonali nas a przynajmniej mnie, że wszystko jest energią w ciągłym ruchu. Wszystko nieustanie się zmienia. To co widzimy to różne stopnie gęstości tej energii. Patrzymy na przedmioty które nas otaczają i co? W szkole pani od fizyki mówiła, że to jest ciało stałe, to ciekłe a to gaz. Patrzymy na banknot i co? No przedmiot, rzecz, ciało stałe, tam się nic nie rusza, nic nie wibruje. Energia to prąd. Coś tu czarują. Coś mi wmawiają. No ale mamy jeszcze atomy, cząsteczki, kwanty, to już jakoś łatwiej pojąć. Bakterii i wirusów też nie widać a jednak są. Przyjmujemy, że wszystko to co „na oko” jest stałe, niezmienne, trwałe, w stagnacji – w rzeczywistości jest w ciągłym ruchu. Cały obiekt jest energią. To trzeba przyjąć do wiadomości…

Nieustannie handlujemy energią

Gdy się ruszamy, mówimy, myślimy itd wydajemy swoją energię. Gdy jesteśmy w pracy wydajemy swoją energię. Coś tworzymy. Przemieniamy naszą energię w konkretny efekt. Inni robią dla nas to samo. Tak działa handel wymienny „ja zrobiłem to a ty tamto – zamieńmy się”. Czyli ja dam Tobie swoją energię, którą włożyłem w wykonanie tej pracy a ty dasz mi tą, którą wydałeś podczas tworzenia swojego produktu. Wiemy, że handel wymienny miał swoje wady. Stał się niewystarczający, zbyt skomplikowany. Trzeba było zrobić coś, żeby każdy miał to co potrzebuje a nie to co jest akurat dostępne u partnera handlowego. Wymyślono więc pieniądz. Dla naszej wygody. On jest po to by nam było łatwiej. Zatem w pracy wydaję swoją energię, pracodawca daje mi za to swoją w postaci pieniędzy. Umowa o pracę to umowa wymiany energii.

Pieniądz to symbol. To papier, któremu nadajemy umowną wartość. Jego wartość to ilość jego energii. To sybol energii którą z siebie dałeś i jednocześnie ilość energii jaką możesz sobie kupić.

Cały czas kupujesz energię. Za każdym razem gdy czujesz emocje wydajesz energię np. u fryzjera kupujesz jego energię, za swoje pieniądze czyli płacisz swoją energią. Możesz za pieniądze kupić czyjś czas na wykonanie pracy, czyjąś siłę fizyczną na wykonanie jakiegoś zadania. Im bardziej jesteś otwarty na przyjmowanie energii tym więcej jej otrzymasz. Na wydawanie energii też trzeba być otwartym. Ona nieustannie krąży. Wydajesz cały czas i otrzymujesz cały czas. Otrzymałeś jego czas i umiejętności oraz swój dobry nastrój (emocja to też energia, też ją kupiłeś w pakiecie) w zamian dałeś to co ty musiałeś zrobić żeby mieć pieniądz. Otrzymałeś od kogoś określoną ilość energii i dałeś w zamian określoną ilość swojej.
One się równoważą. Gdy nie jesteś zadowolony czujesz, że przepłaciłeś, gdy jesteś bardzo zadowolony zostawiasz napiwek. Twoje emocje wpływają na Twoje wydatki. Emocje i pieniądze to energia, którą TY dysponujesz.

Jeśli jesteś w stanie otworzyć się na większą ilość emocji (nie koniecznie wygodnych), czyli też energii to zaczniesz więcej dostrzegać, więcej doświadczać, więcej dawać z siebie choćby na poziomie myśli. One też są energią. Temu towarzyszy początkowo strach ale on też jest energią. Nie można otworzyć się tylko na jeden rodzaj energii. Chcesz dostać podwyżkę? Musisz iść do szefa i o nią poprosić. Towarzyszy temu strach? Od Ciebie zależy czy go przełamiesz czy nie. Czy przyjmiesz jego energię i uwolnisz pytając o podwyżkę? Czy zamkniesz ją w sobie i będziesz nosić (chcę ale się boję) albo w ogóle nie przyjmiesz („nie chcę przez to przechodzić nie idę po podwyżkę) czyli odrzucasz energię. Odrzucasz i strach i szansę na podwyżkę. Odrzucasz emocję i pieniądz. Jeszcze nie widziałam, żeby szef prosił pracownika o przyjęcie podwyżki 😉

Wszechświat jest energią

Ten sposób postrzegania rzeczywistości przełożyć można dosłownie na każdą sferę naszego życia. W przyrodzie nieustannie zachodzi wymiana energii. Cały Wszechświat jest energią, wibracją! Ty i Twój parter też nieustannie jesteście w relacji z sobą, nieustannie wymieniacie się swoimi energiami. Wszechświat nie odróżnia, nie ocenia. Wszystko jest energią o różnej gęstości. Czyli wszystko jest ze sobą połączone, ta pusta przestrzeń wokół to też energia. My tego nie widzimy, nie postrzegamy zmysłami, to jest nasz odbiór rzeczywistości, nasz filtr, nasza świadomość przekazana nam do mózgu przez zmysły. Ufamy jej bezgranicznie. Wierzymy, że coś jest dokładnie takie jak je spostrzegamy. WiFi nie widzimy ale wiemy, że jest. Korzystamy z niej! Nie ogarniamy skąd i jakim cudem kiedyś nie było a teraz jest w każdym domu a nawet parku. Dla użytkownika to towar. Kupujemy od dostawcy dostęp do tego dobra naszej cywilizacji. Pieniądze za wifi. Energia za energię. Cały Wszechświat jest energią. Energia nie ma tak jasno określonych granic jak nam sugeruje oko. Wszystko jest w ruchu, płynie, wibruje, przenika siebie na wzajem. To brzmi dość nieswojo ale na dobrą sprawę ty i wifi to ta sama energia tylko w innej gęstości. Dotykając drzewa wasze energie przenikają się. Nieustannie dajesz i bierzesz energię z Wszechświata. Dotykając drugiego człowieka wasze cząsteczki, przenikają się.”Z kim przestajesz takim się stajesz”. Znamy prawda? To że oczy nie widzą nie znaczy, że czegoś nie ma. Dotyk nawet z zamkniętymi oczami jest dotykiem, odbiorem rzeczywistości przez dany zmysł. Czujemy drugą osobę. Patrzymy na jej twarz i widzimy co jest na niej „wymalowane” czy jest smutna czy radosna, patrzymy w oczy i widzimy jeszcze więcej energii jaką emanuje. Nie widzimy smutku jako rzeczy ale wiemy jak to jest być smutnym. Identyfikujemy się z tym. Czyli przyjmujemy część tej energii do siebie. Energia drugiego człowieka staje się naszą, udziela się nam czyjś nastrój. Tego też nie widać a jednak wiemy, że taka wymiana zachodzi. Ktoś dał emocję a ty ją otrzymałeś. Najprostsze przykłady to „śmiech jest zaraźliwy”, „agresja rodzi agresję”. Znamy prawda? Wszystko wiemy, wszystko znamy a jednocześnie niczego nie rozumiemy. Nie pojmujemy bo nasz umysł nie pojmuje. Przetwarza tylko te informacje, które już posiada. Trzyma się ich dość kurczowo, uparcie wręcz.

Dlatego to, że ktoś wie, że pieniądz jest energią i pragnie ją przyciągnąć nie oznacza, że to nastąpi. Podświadomie nadal w to nie wierzy. Nawet jeśli mój tekst Cię przekonał w twojej podświadomości istnieje tysiące przekonań, które mówią, że: pieniądz to tylko papier, że nie ma swojej wartości, że wszędzie chodzi o pieniądze, że jest brudny, ciężko zarobiony itd. Tak na prawdę pieniądz jest neutralny. On nie ma żadnej mocy. To ludzie nadali mu w swoich umysłach ogromną ilość cech, których on nie posiada. Wręcz spersonifikowaliśmy go. Przelewamy na niego swoje uczucia jak na drugiego człowieka. Dzielimy się z nim swoją energią. A on ją przyjmuje. Zobacz czym go obdarzyłeś: brudem, ciężarem, złem, brakiem wartości. Czy TY chciałbyś znajdować się w otoczeniu osoby, która tak o Tobie myśli? Ty wiesz jakie cechy mu nadałeś i podświadomie robisz wszystko, żeby je szybko wydać. Ciężar, brud, zło. Nie chcemy tego w swoim otoczeniu więc nasza podświadomość usuwa taką energię czyli znajdujesz sposób na wydanie ich. Wszystko dzieję się za Twoim pośrednictwem.

Energii nie widać

Patrzymy na świat jak na ciąg wydarzeń. Coś było przyczyną coś jest skutkiem. To jest dla naszych umysłów logiczne. Znane więc będzie bronił swojej teorii. Twój umysł to nie TY. TY jesteś zarządcą. Pamiętasz o tym? No dobra ale chcę np nowy laptop, a nie mam na niego pieniędzy. No nie mam. Patrzę do portfela, na konto i udowodniłam przed samą sobą, że nie mam. W tym momencie mój umysł zamknął mi drogę. Jest dowód, twardy, niezbity, że laptopa nie ma i nie będzie. Po laptopie została taka sama pustka jak w kieszeni. Jeśli jednak otworzę się na fakt, że wszystko jest energią to sprawa wygląda inaczej. Okazuje się, że laptop jest energią, pieniądz jest energią, ja jestem energią, moje myśli krążące wokół tematu są energią, to co czuję w tym kontekście też jest energią. Wszystko się przenika, współgra, współistnieje. W mojej głowie pojawiają się inne myśli, towarzyszą mi inne emocje. Laptop staje się czymś do czego mam dostęp, pieniądze też. Te pożądane rzeczy są energią taką jak moja, przybrały tylko inną formę. One był cały czas dostępne. Tylko nasz wyćwiczony przez lata umysł zamknął ten dostęp. Pokazał że nie ma. Nie dyskutujemy, nie podważamy. Uznajemy to za prawdę. Wierzymy w to co widzimy. Energii nie widać! Przyjmij do wiadomości, że masz do tego dostęp. W głowie pojawią się w końcu pomysły na zrealizowanie swojego celu, stworzysz jakiś plan, poczujesz, że to jest realne, że w zasadzie to nawet nie będzie trudne. Umysł jest leniwy. Nie chce mu się uczyć nowego dlatego odrzuca nasze marzenia. On oszczędza energię bo taka jest jego natura.
Myśląc o nowym zakupie, licząc pieniądze włożyłeś w to jakąś energię. Laptop ma swoją cenę. Stwierdzenie, że nie mam kasy to ile to energii? Dałeś z siebie zero, max 1 a chcesz przedmiot, który jest wyżej wyceniony. To tak jakbyś chciał go za darmo. Daj z siebie więcej. Zacznij myśleć co możesz zrobić, żeby zdobyć ten przedmiot, co możesz zrobić, żeby więcej zarobić i zacznij działać w tym kierunku. Wiara bez uczynków jest martwa. Myśl, uczucie, działanie to jest suma energii. Intuicyjnie wyczuwamy, że najwięcej energii dajemy z siebie podczas działania. Im więcej dasz z siebie tym więcej dostaniesz z zewnątrz. Tym bliżej Ciebie będzie Twój cel. Wpuść do swojej głowy informację, że to co chcesz jest osiągalne, możliwe do zrealizowania. Ty chcesz zrealizować swój cel. Musisz więc wytworzyć energię równą energii swojego celu. Musisz dążyć do jego realizacji. Laptop nie stanie przed tobą na stole bo ty tak sobie wyobraziłeś. Wyobraźnia to ułamek potrzebnej energii. Ona jednak jest niezbędna, to dzięki niej powstanie twój plan działania. Pomyśl, czy zapłaciłbyś komuś za to, że siedzi na kanapie i coś chce? No nie. To jakim cudem oczekujesz, że jakaś siła podstawi Ci za to laptopa pod nos? Nie wydasz swojej energii (pieniędzy) na kogoś kto siedzi na kanapie, bo samo siedzenie to w twoim mniemaniu zerowy wydatek energii. Zero za zero.

Miało być łatwo!

Ci, którzy poczytali o prawie przyciągania pewnie się oburzą, bo miało być, że jak poczuję, że to moje to będzie moje i już. Autor jakiejś książki tak „obiecał”. Miało być łatwo, a tu wychodzi na to, że i tak trzeba na wszystko własnymi rękami zapracować. Eee bzdura. Oszustwo. Nie ma żadnej energii, prawo przyciągania to ściema. Koniec tematu. Obejdzie się bez laptopa. Straciłem tylko czas na czytanie pierdół. Znów twój umysł wziął górę. Wygrał. Nie chciało mu się. Zaoszczędził energię. A ty? A ty zrezygnowałeś ze swojego celu, pragnienia, marzenia. Dałeś z siebie załóżmy 1% energii na myślenie o celu i stwierdziłeś, że więcej nie dasz. Czy ty w ogóle coś chciałeś? No dobra jeszcze jakaś afirmacja, jakaś wizualizacja, oglądanie ogłoszeń to się nie liczy? No liczy, to jakieś 5% energii. Nie wiem ile lat trzeba myśleć jednym ciągiem o laptopie żeby spadł Ci na głowę. Wymagasz niemożliwego! Żyjesz w świecie ograniczonym przez czas i przestrzeń. Twoja myśl o posiadaniu laptopa to początek drogi. Żeby dotknąć drzewa też musisz wyciągnąć rękę. Ono do Ciebie nie przyjdzie. Koniecznym jest patrzenie na swój cel z przeświadczeniem, że znasz zakończenie. Należy skupić uwagę na rozwiązaniu problemu a nie na problemie. Jeśli przedstawisz rozumowi rozwiązanie to podświadomość dostosuje się do tego wymagania i będzie dążyć do jego realizacji. To Twoja podświadomość, więc Ty będziesz realizował cel. Swoimi rękami, swoimi pomysłami. To jest Twoja energia, twój wkład, twoje zaangażowanie. Zmiana polega na tym, że w twojej głowie zaczną pojawiać się niestandardowe dla Ciebie pomysły, zaczniesz dostrzegać i dopuszczać do siebie inspirację z zewnątrz. To uczucie jakby Świat Ci pomagał. Tak w rzeczywistości jest. Podobne przyciąga podobne. Twój umysł otworzy się, jego światopogląd poszerzy się. Zaczniesz zauważać to czego wcześniej nie dostrzegałeś bo byłeś zamknięty. Pamiętasz przykład. Nie ma kasy nie ma laptopa. To był koniec. Żadnego dążenia do celu, żadnego zaangażowania, żadnej pracy do wykonania. To jaką energię przyciągnąłeś? Dałeś światu znać, NIE MAM. I świat odpowiedział tym samym. Daj mu znać, że siedzisz i korzystasz z laptopa, a Twoja podświadomość zaskoczy Cię pomysłami na jego zdobycie. Energia Twoja i laptopa w końcu się spotkają 🙂 Skup się na efekcie. Musisz być gotowy na efekt końcowy. Twoja podświadomość pokieruje Cię odpowiednią drogą.

Dostatek i opór

Im więcej wymiany energii tym więcej dostatku. Każdy jest indywidualną sumą doświadczeń. Większość z nas pomimo iż w jakiś sposób rozumie mechanizm odczuwa opór. Blokuje się na jakimś etapie dążenia do celu. Zapominają, czują, że coś ich ogranicza. Często rezygnują z celu. Ta perspektywa jest trudna do przyjęcia. Przyzwyczajeni jesteśmy do myślenia, że wszystko jest od siebie oddzielone, że wszystko ma wyraźne granice. Warto jednak zainwestować w taki sposób myślenia. Wyjść poza granice tego co znamy, opuścić strefę komfortu. Efekty nie będą widoczne natychmiast ale sam przekonasz się jak wiele ograniczeń produkuje Twoja głowa. Ile sam sobie odbierasz, ile energii marnujesz bo jest źle ukierunkowana.To się przekłada na finanse. To jest proces, który wymaga czasu na wdrożenie. Klapki nie otworzą się jak wrota i nie spadnie na Ciebie lawina pieniędzy już jutro. Pojawi się jednak coś co będzie Ci pomocne, pojawią się ludzie którzy coś podpowiedzą, poznasz swój wewnętrzny system przekonań, który nie pozwalał Ci do tej pory na urzeczywistnianie swojego potencjału, na spełnianie marzeń. Wszechświat pokaże Ci wszystko to co niezbędne. To nie zawsze jest przyjemne, nie zawsze po naszej myśli ale działa. Absolut, Bóg zawsze chce dobra ogółu. Nie jesteś jedyną osobą która czegoś chce. Prędzej czy później dostaniesz jednak to czego pragniesz. Tam gdzie czujesz opór tam powinieneś zadziałać. Musisz ufać, że to co Cię spotyka to najkrótsza droga. Ona nie jest wyłożona czerwonym dywanem. Nie ma tabliczki to się należy Kowalskiemu a to Nowakowi. Każdy idzie po to czego sam pragnie. Każdy w swoim tempie. Nic się nie bój. Nikt Ci nie sprzątnie niczego sprzed nosa. Dla każdego wystarczy. Wszechświat nieustannie się poszerza. Ty się rozwijasz, poszerzasz siebie więc Wszechświat na to odpowiada. Wszystko jest energią. Im więcej TY jej wytworzysz tym więcej jej krąży. Najpierw jednak TY musisz się otworzyć na większą ilość energii. Każda zmiana zaczyna się od Ciebie. Musisz być gotowy na zmianę. To duży przeskok, zmienia się cała mentalność. Zaczynasz wychodzić z poczucia braków i niedostatków w poczucie, że świat jest pełen obfitości, że nie ma limitu, że każdy korzysta z energii (mniej lub bardziej świadomie) a jej i tak przybywa zamiast ubywać. To wszystko wydaje się nieprawdopodobne … TAK TO PARADOKS!

Dodaj komentarz