Wewnętrzny Krytyk

Zapewne nie raz w myślach nazwałeś siebie „kretynem, głupkiem, ofiarą” itp. To głos, który krytykuje, ocenia, dołuje, odbiera motywację. Sprawia, że porzucasz plany i marzenia bo nie czujesz się na siłach by osiągnąć swoje cele, spełnić swoje marzenia. Jeśli nie wierzysz, że możesz coś poprawić w swoim życiu, jeśli nie wierzysz we własne siły, możliwości, talenty to powodem takiej postawy jest nadmiernie rozwinięty nawyk samokrytyki. TO JEST NAWYK!
Tytułowy wewnętrzny krytyk to głosy, które kiedyś słyszeliśmy na swój temat. To zdania, którymi ktoś kiedyś nas określił. Jeśli dziecko zostało nauczone, że należy spełniać oczekiwania dorosłych aby poczuć się ważne lub kochane to będą pojawiały się głosy „nie zasłużyłeś”, „za słabo się postarałeś” itd. Każde takie zdanie ma na celu utrzymanie Twojego poczucia wartości na niskim poziomie. Masz czuć się nienadający się do czegoś większego niż przewiduje społeczna norma. Bez względu na to ile z siebie dasz pojawi się coś co spowoduje, że stracisz wiarę w siebie. Będziesz wciąż dążył do niedoścignionego ideału, wpadniesz w pułapkę perfekcjonizmu.


Wewnętrzny krytyk ma to do siebie, że jest surowy, bezwzględny, niesprawiedliwy. Porównywanie się z innymi to też zasługa tego tworu. Zawsze znajdzie kogoś lepszego od Ciebie w jakiejś dziedzinie. Zawsze wypomni Ci minusa przy piątce, drugie miejsce a nie pierwsze itd.
Wiele osób zbyt surowo ocenia siebie i nawet nie dopuszcza myśli, że można to zmienić. Szczycą się tym, że mają wysokie wymagania wobec siebie, nazywają siebie ambitnymi, profesjonalistami itd.
Nieraz dowalamy sobie słowami krytyki, oceniamy siebie przez pryzmat tego co słyszeliśmy o sobie przez lata. Spisałam sobie kiedyś wszystkie zdania, powiedzonka Np. „masz za wysokie wymagania od życia”, „w d… Ci się poprzewracało”, „jesteś za chuda”, „jesteś za słaba”, „to jest nierealne”.
Te wszystkie twierdzenia nie są moje. To zdania, którymi uraczyli mnie moi bliscy. Nie wnikam czy zrobili to świadomie czy nie. Na pewno trzeba być zbyt krytycznym dla siebie samego aby zbyt krytycznie oceniać innych. Niejednokrotnie bliscy robią to po to, by nas ochronić przed popełnieniem błędu, przed porażką. Nie odróżniają krytykanctwa od konstruktywnej krytyki.

Problem z wewnętrznym krytykiem

Umówmy się,że każdy ma wewnętrznego krytyka. Problem pojawia się wtedy gdy zaczyna on dominować nad nami. Ignoruje nasze osiągnięcia, spycha nasze dobre zdanie o sobie na dalszy plan a uwypukla wady, błędy, niedociągnięcia. My niestety pozwalamy mu na to. Dopuszczamy go do głosu. Pozwalamy się poniżać i upokarzać. Sami siebie dewaluujemy we własnych oczach. Dlaczego? Dlatego, że identyfikujemy się z tym głosem. Musimy przestać to robić. To zwykły twór, sami go wyhodowaliśmy. Co ciekawe nie dyskutujemy z nim. Nie bronimy się. Nie walczymy, przyjmujemy wszystko za prawdę.Godzimy się na taki stan rzeczy.
Skoro sami go dokarmialiśmy dowalając sobie, to możemy też sami przestać go słuchać. Niestety nie jest tak łatwo. Jak napisałam na początku -to jest nawyk- sami się krytykujemy z przyzwyczajenia.
Co z tym zrobić? W sieci można znaleźć wile artykułów obiecujących, że można pozbyć się wewnętrznego krytyka. No tak, ale skoro on w nas jest, to z jakiegoś powodu. Widocznie kiedyś uznaliśmy, że potrzebujemy takiego tworu, żeby się chronić przed popełnieniem błędu. Łatwiej jest nam znieść krytykę własną w swoich myślach niż narazić się na nią z zewnątrz. Niestety ten twór naszego umysłu nie wie kiedy przestać. Nieustannie skutecznie obniżając nasze poczucie wartości. Mimo to jest on częścią naszej psychiki i moim zdaniem nie jest jedynie przekleństwem. Nauczył się krytykować więc krytykuje. Ty masz nad nim władzę. On jest tylko tworem naszej psychiki, głosami, które nam towarzyszą od dzieciństwa dlatego myślimy, że to nasza własna opinia o nas. To nie tak.


Nasz krytyk to nie my

Przestajemy się z nim identyfikować od teraz. Przestajemy wierzyć we wszystkie jego słowa. Spisujemy listę powiedzonek, którymi nas częstuje i za każdym razem gdy uda nam się wyłapać jakieś zdanie pochodzące wprost od wewnętrznego krytyka negujemy je, podważamy. Pamiętajmy, że to zdania, które kiedyś usłyszeliśmy od kogoś. Ludzie są omylni, mamy prawo myśleć inaczej, mamy prawo zmienić to co nam nie służy na to co będzie działało na naszą korzyść.
Moim zdaniem najlepszą opcją pracy z wewnętrznym krytykiem jest wykorzystanie go do naszych celów. Wszystko odbywa się w naszym umyśle, a wiec mamy na to wpływ. Może więc lepiej dogadać się z naszym krytykiem. Możemy stoczyć z nim dialog, w którym wyjaśnimy mu, że został rozpracowany, że nie identyfikujemy się z nim i że wymagamy od niego pracy na naszą korzyść. Prowadzimy wewnętrzny dialog tak długo aż uzyskamy satysfakcjonujący nas efekt czyli jasno określone warunki współpracy. Każde zdanie z listy podważamy, poddajemy pod wątpliwość i przekuwamy na swoją korzyść. Np zdanie „ty tego nie umiesz” przekierowujemy na krytyka „to mnie naucz zamiast przeszkadzać”.

Wyobraź go sobie jako karykaturę człowieka. Odbierz mu moc autorytetu.

Ciągnęłam dialog tak długo, aż z kłótni, wyłoniła się deklaracja współpracy.
Praca nad przeobrażeniem wewnętrznego krytyka w sprzymierzeńca zajęła mi około 2 godz. Warto było poświęcić ten czas. Zyskałam w zaledwie dwie godziny potężne wsparcie. Teraz zamiast „nie dasz rady” słyszę „sprawdź, nie sprawdzisz to się nie dowiesz”, zamiast „to jest nie realne” słyszę „to jest możliwe”.
Twój wewnętrzny głos jest po to aby Cię wspierać, aby pomóc Ci uwolnić swój potencjał. Pracuj nad wewnętrznym dialogiem i ciesz się z życia, korzystaj z tego co masz do dyspozycji.

Dodaj komentarz